czwartek, 6 grudnia 2012

liczy, liczy i rachuje...


Napadło mnie namówić go na wyznania:
Ja: A lubisz mnie jeszcze...?
On: Po pięciu latach... czy tam ilu, nigdy nie wiem...
Ja: Nie wyjdę za ciebie!
On: Toteż ja ci tego nawet nie proponuję...

A miałam powiedzieć, że nie wyjdę za ciebie, bo będziesz notorycznie zapominał o rocznicach, ale wszedł mi w słowo. A potem przysłał mi takie (znalezione na fejsie):


No właśnie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz